Dyrek Krzysztof - "Hegemon Krisu"

Krzysztof Dyrek

Rocznik 1976, wieczne dziecko
Jako dziecko uwielbiałem fantastykę w każdej formie; gier, książek, filmów... I tak już zostało do dziś.
Współorganizując początkowe edycje Szedariady (pierwszego wrocławskiego konwentu fantastyki) czy pracując prawie dekadę w Ogrynie; sklepie oferującym szeroką gamę planszówek, karcianek, książek i RPGów, odcisnąłem swoje piętno na kilku generacjach graczy i miłośników fantastyki. Dlaczego? Bo wciąż z dziecięcą fascynacją zarażałem innych własnymi marzeniami. Bieganie po lesie z karabinem, mieczem czy choćby otuliną, godziny spędzane przy sesjach RPG lub klejeniu i malowaniu figurek; czy to bractwa rycerskie czy drużyny wikingów, fantastyczne trolle czy postnuklearni mutanci; każda z tych postaci wpłynęła na to, kim jestem dziś.
Mimo upływu wielu lat, wciąż marzę i wciąż zarażam tym innych. Obecnie krzewię wiarę w Płomień jako członek postapokaliptycznego Zakonu Świętego Płomienia; zagorzałych miłośników klimatów po zagładzie, a zarazem grupy lubującej się w eksploracji starych wojskowych kompleksów.
Dwie dekady czynnego siedzenia we wrocławskim fandomie zaowocowało przydomkiem: Dziadek Krisu. I choć na pewno jest spora grupa ludzi pamiętająca mnie jako zakręconego małolata, a obecni maniacy fantastyki uważają mnie za dinozaura, wciąż jedynym, co mnie ogranicza, są granice mojej własnej wyobraźni.