Trzecia recenzja Szczurów Wrocławia

Tym razem przedstawiamy recenzję zawieszoną na portalu Kawerna.
Po internecie krąży mem mówiący „Nie pije pan, nie pali, narkotyków nie bierze, ta sama żona od 20 lat, dzieci nie bite – no sam pan powie, jak my mamy panu książkę wypromować?”. W natłoku publikacji coraz trudniej przebić się z książką, skupić wokół niej czytelników. Robert J. Szmidt wpadł na ciekawy pomysł, czego efektem stała się seria (początkowo planowana była jedna książka) „Szczury Wrocławia”.
Mianowicie autor przed napisaniem ogłosił w mediach społecznościowych konkurs: wśród zgłoszonych uczestników wylosował ponad dwieście osób, które następnie – z imienia i nazwiska – obiecał uśmiercić i przerobić na zombie na kartach książki. I słowa dotrzymał: tylko kilka wytypowanych osób w „Szczurach Wrocławia. Chaosie” nie ginie... ale jak sam autor obiecuje, brak nadrobi w następnym tomie. Aktywność autora stworzyła aktywną grupę fanów, a wydawca przygotował dla nich niespodziankę w postaci edycji kolekcjonerskiej z licznymi bonusami...
Cały tekst znajdziecie tutaj Cały tekst znajdziecie na Katedrze