Druga recenzja Szczurów Wrocławia

Recenzja numer dwa, prosto z portalu Kawerna:
O tym, że o zombie można pisać inaczej, niż przez lata robiły to rzesze autorów horrorów klasy B (czy nawet C), polskich czytelników przekonał Paweł Paliński w nominowanych do Żuławia Polaroidach z zagłady z roku 2014. Nieco wcześniej, bo już w 2006, udowodnił to Max Brooks w świetnej World War Z, która doczekała się ekranizacji z Bradem Pittem w roli głównej. Powieść amerykańskiego pisarza charakteryzowała przede wszystkim niezwykła dla tekstów o umarlakach narracja – Brooks pokazywał czytelnikowi pojedyncze sceny z różnych stron świata rzadko skupiając się na dłużej na konkretnych bohaterach. I to właśnie ta cecha łączy World War Z z nową powieścią Roberta J. Szmidta. Szczury Wrocławia: Chaos to kompleksowy opis pustoszącej stolicę Dolnego Śląska epidemii i rzezi, która jest jej efektem.
Przejdź do recenzji