Bo ja jestem Szczurem...

Szczury Wrocławia okiem jednej z wylosowanych. Autorka bloga Zapiski z przypomnianych krain opowiada o książce i swojej roli.
"...Pamiętacie deklarację George'a R. R. Martina, że za określoną kwotę uśmierci dwoje ludzi spośród czytelników sagi "Pieśń Lodu i Ognia"? Robert J. Szmidt poszedł o wiele dalej. Założył na facebooku profil "Szczury Wrocławia" i spośród osób dających "łapki w górę" typował swoje potencjalne ofiary, zaglądał na ich profile i wpasowywał je w akcję powieści. W ten sposób znalazłam się tam także i ja, choć nie sądzę, bym stała się przez ten występ celebrytką. W chwili pisania tych słów jestem już w połowie książki i swoje personalia ujrzałam trzy razy w niewielkim odstępie od siebie. Tylko że czekałam na chwilę, gdy przeczytam o postaci, która nazywa się tak samo jak ja, która jest dość drobna (cicho, szydercy!) i... Dobra, nie powiem..."
Cały tekst znajdziecie tutaj